Nasza historia rozpoczyna się w 2020 roku, kiedy to po raz pierwszy usłyszeliśmy o zrównoważonych hodowlach krewetek w pomieszczeniach zamkniętych, które to działają już na całym świecie, ale niestety nie w Polsce.
Po prostu chcieliśmy kupić świeże krewetki w sklepie i okazało się że wszystkie sklepy w Polsce jako ”świeże krewetki” sprzedają rozmrożone tego samego dnia, nieznanego pochodzenia i z nieznaną zawartością krewetki z Azji lub Ameryki Południowej.
Zapaliła się czerwona lampka! Bo jeśli tak bardzo dbamy o naszą żywność (mięso, warzywa, owoce itp.) i chcemy wiedzieć o niej jak najwięcej to dlaczego dajemy się oszukiwać (tak, nie boję się użyć tego słowa) sprzedawcom owoców morza, o których to owocach morza oni sami nic nie wiedzą, może z wyjątkiem kraju pochodzenia (choć i to jest często trudne do potwierdzenia)!!!
Jak można sprzedawać owoce morza jako świeże, skoro sam transport z Azji lub Ameryki trwa około miesiąca, więc muszą być one MROŻONE?! Dzikie krewetki, które łowione są na pełnym morzu też muszą być mrożone, ponieważ przy odpowiedniej temperaturze muszą być one skonsumowane w ciągu dwóch dni od połowu inaczej po prostu zaczynają się psuć. Dlatego też na nasz rynek najczęściej trafiają krewetki zamrożone, obrane, bez głów, bo jak każdy wie ”ryba psuje się od głowy”. I nie jest to dla naszej wygody, ale po to, aby ukryć świeżość tych krewetek.
Zarówno duże markety jak i sprzedawcy w lokalnych sklepach rybnych wykorzystują naiwnych klientów wciskając im rozmrożone krewetki i opowiadając przy tym bajki o ”Świeżych, Zdrowych Krewetkach”
Po prostu chcieliśmy kupić świeże krewetki w sklepie i okazało się że wszystkie sklepy w Polsce jako ”świeże krewetki” sprzedają rozmrożone tego samego dnia, nieznanego pochodzenia i z nieznaną zawartością krewetki z Azji lub Ameryki Południowej.
Zapaliła się czerwona lampka! Bo jeśli tak bardzo dbamy o naszą żywność (mięso, warzywa, owoce itp.) i chcemy wiedzieć o niej jak najwięcej to dlaczego dajemy się oszukiwać (tak, nie boję się użyć tego słowa) sprzedawcom owoców morza, o których to owocach morza oni sami nic nie wiedzą, może z wyjątkiem kraju pochodzenia (choć i to jest często trudne do potwierdzenia)!!!
Jak można sprzedawać owoce morza jako świeże, skoro sam transport z Azji lub Ameryki trwa około miesiąca, więc muszą być one MROŻONE?! Dzikie krewetki, które łowione są na pełnym morzu też muszą być mrożone, ponieważ przy odpowiedniej temperaturze muszą być one skonsumowane w ciągu dwóch dni od połowu inaczej po prostu zaczynają się psuć. Dlatego też na nasz rynek najczęściej trafiają krewetki zamrożone, obrane, bez głów, bo jak każdy wie ”ryba psuje się od głowy”. I nie jest to dla naszej wygody, ale po to, aby ukryć świeżość tych krewetek.
Zarówno duże markety jak i sprzedawcy w lokalnych sklepach rybnych wykorzystują naiwnych klientów wciskając im rozmrożone krewetki i opowiadając przy tym bajki o ”Świeżych, Zdrowych Krewetkach”
No i się zaczęło
W 2022 odbyliśmy podróż do Tajlandii, odwiedzając przy okazji kilka farm krewetkowych, na których na własne oczy zobaczyliśmy czym tak naprawdę faszerowane są te krewetki, które dostarczane są na nasze stoły. Jednym słowem przeżyliśmy szok. Antybiotyki, hormony wzrostu oraz cała ”tablica Mendelejewa”.
Od tego czasu nasze zainteresowanie typem hodowli skorupiaków w pomieszczeniach zamkniętych w kontrolowanym środowisku, bez antybiotyków, hormonów wzrostu i innych toksyn bardzo wzrosło. Temat niby prosty, ale skąd zaczerpnąć wiedzę, aby móc stworzyć pierwszą taką komercyjną hodowlę w Polsce?
W Europie działa już kilka takich farm i próbowaliśmy nawiązać kontakt ze wszystkimi, ale każda z tych farm strzeże swoich tajemnic i niechętnie dzieli się doświadczeniem z innymi.
Niestety nikt do końca nie chciał zdradzić sekretów. Odwiedziliśmy osobiście dwie takie farmy w Europie, ale były to raczej odpłatne wycieczki nie dające pełnego” know how”. Odbyliśmy kilka zagranicznych kursów, ale jak to mówią ” diabeł tkwi w szczegółach”. Otrzymaliśmy podstawową wiedzę na ten temat, ale życie, a przede wszystkim te szczegóły bardzo szybko wszystko zweryfikowały. Przez ponad rok metodą prób i błędów doskonaliliśmy nasz system, ucząc się codziennie na nowych wyzwaniach, które stawiały przed nami te małe zwierzaki.
Od tego czasu nasze zainteresowanie typem hodowli skorupiaków w pomieszczeniach zamkniętych w kontrolowanym środowisku, bez antybiotyków, hormonów wzrostu i innych toksyn bardzo wzrosło. Temat niby prosty, ale skąd zaczerpnąć wiedzę, aby móc stworzyć pierwszą taką komercyjną hodowlę w Polsce?
W Europie działa już kilka takich farm i próbowaliśmy nawiązać kontakt ze wszystkimi, ale każda z tych farm strzeże swoich tajemnic i niechętnie dzieli się doświadczeniem z innymi.
Niestety nikt do końca nie chciał zdradzić sekretów. Odwiedziliśmy osobiście dwie takie farmy w Europie, ale były to raczej odpłatne wycieczki nie dające pełnego” know how”. Odbyliśmy kilka zagranicznych kursów, ale jak to mówią ” diabeł tkwi w szczegółach”. Otrzymaliśmy podstawową wiedzę na ten temat, ale życie, a przede wszystkim te szczegóły bardzo szybko wszystko zweryfikowały. Przez ponad rok metodą prób i błędów doskonaliliśmy nasz system, ucząc się codziennie na nowych wyzwaniach, które stawiały przed nami te małe zwierzaki.
A wyzwaniem było dosłownie wszystko, od słonej, oceanicznej wody poprzez stworzenie systemu recyrkulacji wody, tak aby pozostawiać jak najmniejszy ślad węglowy, aż po dobrostan zwierzaków, bo to one na końcu weryfikowały każdy nasz błąd.
Nie poddawaliśmy się mimo dotkliwych strat, mnóstwa poświęconego czasu i własnych środków. W końcu udało się stworzyć idealne warunki do hodowli krewetek białych oceanicznych kilkaset kilometrów od najbliższego morza i możemy pochwalić się pierwszą i jak dotąd jedyną tego typu hodowlą w kraju.
Myślę, że dzięki upartości w dążeniu do celu i szukaniu wciąż to nowych rozwiązań dopięliśmy swego i teraz również i WY możecie posmakować krewetek z naszej hodowli Krewetkowa Laguna, których smak i tekstura są niepowtarzalne, wręcz niebiańskie
Przede wszystkim zależało nam, aby krewetki, które hodujemy były zdrowe, wolne od patogenów i które z pełna świadomością mogą trafić na Państwa stoły, ciesząc smakiem oraz będąc dowodem na to, że niemożliwe nie istnieje….
Nie poddawaliśmy się mimo dotkliwych strat, mnóstwa poświęconego czasu i własnych środków. W końcu udało się stworzyć idealne warunki do hodowli krewetek białych oceanicznych kilkaset kilometrów od najbliższego morza i możemy pochwalić się pierwszą i jak dotąd jedyną tego typu hodowlą w kraju.
Myślę, że dzięki upartości w dążeniu do celu i szukaniu wciąż to nowych rozwiązań dopięliśmy swego i teraz również i WY możecie posmakować krewetek z naszej hodowli Krewetkowa Laguna, których smak i tekstura są niepowtarzalne, wręcz niebiańskie
Przede wszystkim zależało nam, aby krewetki, które hodujemy były zdrowe, wolne od patogenów i które z pełna świadomością mogą trafić na Państwa stoły, ciesząc smakiem oraz będąc dowodem na to, że niemożliwe nie istnieje….